Modlitewne Jerycho
Jerycho w naszej parafii !!!
Od piątku w naszej parafii rozpoczęło się „Jerycho” jako modlitewne czuwanie. Rozpoczęliśmy od Chotylubia, gdzie cała miejscowość bardzo licznie zgromadziła się w Kościele, aby trwać na modlitwie przed wystawionym najświętszym sakramentem.
W sobotę modlitewne czuwanie przeniosło się do Kowalówki, gdzie mieszkańcy tej i sąsiednich miejscowośći adorowali Pana Jezusa wypraszając Boże błogosławieństwo.
Od niedzieli aż do Bożego Ciała „Jerycho” znajduje się w Cieszanowie. Zapraszamy wszystkich do uczestniczenia w spotkaniach modlitewnych, nabożeństwach, wieczornych apelach a nade wszystko do gorącej i osobistej modlitwy zarówno w dzień jak w nocy. Trwając na modlitwie pamiętajmy o swoich rodzinach a także powodzianach, którzy potrzebują naszego wsparcia w bardzo trudnym czasie.
Kim są i skąd się wzięli
– Nie jesteśmy grupą zorganizowaną, która modli się ciągle w tym samym składzie. To są spotkania spontaniczne. W czuwaniu modlitewnym uczestniczą ci, którzy mogą i odczuwają taką potrzebę. Biorą specjalnie urlop albo nie mają akurat obowiązków. Nie pytam, jakie intencje nimi kierują – wyjaśnia szefowa grupy Zofia Szczur, emerytowana polonistka.
Uczyła języka polskiego w szkołach zamojskich, ale zawsze też znajdowała czas na wyprawy w góry z młodzieżą, pielgrzymki i różaniec. W 1984 roku w klasztorze Sióstr Misjonarek Maryi w Łabuniach spotkała Anatola Kaszczuka, byłego żołnierza Andersa. A. Kaszczuk w Polsce założył Legion Maryi i rozpropagował idee Jerycha Różańcowego, a ona pod wpływem osobowości pana Anatola zaczęła organizować grupy modlitewne.
Jerycha Różańcowe są popularne na południu i wschodzie Polski.
Co poczuł brat Anatol
Z 7 na 8 grudnia 1978 grupa z bratem Anatolem na czele zastanawiała się, co zrobić, aby do Polski mógł przyjechać Jan Paweł II.
– Wtedy brat Anatol poczuł, że Królowa Różańca chce, aby na Jasnej Górze zorganizował tygodniowe czuwania modlitewne, nieprzerwanie przez sześć nocy i siedem dni – opowiada pani Zofia. – Trochę na wzór biblijnego Jozuego, który przez siedem dni razem z narodem żydowskim obchodził Jerycho, aż w końcu pękły mury i Bóg wydał miasto swojemu ludowi.
– W czasie, gdy papieżem był Jan Paweł II, w naszej parafii czuwania modlitewne organizowaliśmy w trakcie każdej jego pielgrzymki po świecie – wspomina pani Zofia. – Od początku odbywały się także czuwania wyjazdowe. Uczestnicząc w nich, odwiedziłam już wszystkie miejsca objawień maryjnych w Europie.
Pani Maria lubi wstać nad ranem
Maria, emerytowana pracownica ogrodu botanicznego w Lublinie, uczestniczy w grupowych modlitwach od 16 lat.
– Najbardziej jednak lubię wstać o piątej rano, zapalić świecę i przez godzinę w różnych intencjach odmawiać różaniec do Królowej Polski. Od razu czuję się radośniejsza i mam poczucie, że jestem lepsza dla ludzi – zdradza swoja motywację.
Spartańskie warunki wyjazdowych czuwań nikomu nie przeszkadzają. W Słupsku grupa korzystała z polowych łóżek, które zorganizował proboszcz. Łóżek było mniej niż ludzi. Gdy jedni na nich spali, inni się modlili.
Poprawiony (środa, 02 czerwca 2010 21:15)


