Strona Główna

Ministranci w Tatrach

Wycieczka ministrantów w Tatry

W dniach 22-24 czerwca ministranci z parafii p.w. św. Wojciecha pojechali na wycieczkę w Tatry. Byli to zarówno ministranci z Cieszanowa jak również z Kowalówki, Chotylubia i Gorajca. Wszyscy świetnie się tam bawili. Nocowaliśmy w miejscowości położonej niedaleko Tatr – Bukowinie Tatrzańskiej.  Codziennie rano chodziliśmy do kościoła na Mszę św. , aby pomodlić się o radośnie spędzony dla nas czas, o piękna pogodę i Boże błogosławieństwo dla nas wszystkich.

 

 

            Do Bukowiny Tatrzańskiej pojechało nas 21 ministrantów oraz 3 opiekunów a także nasz opiekun ks. Tomasz.

 Dodatkowo w wycieczce uczestniczyła malutka Michasia – siostra jednego z naszych ministrantów.

            Późnym popołudniem przybyliśmy do domu, w którym mieliśmy nocować. Po zalokowaniu się w naszych pokojach zjedliśmy obiadokolacje. Następnie wieczorem większość zmęczonych chłopaków oglądała mecz MŚ, który transmitowano w telewizji.  Po emocjonujących przeżyciach związanych z meczem piłkarskim jak również z przyjazdem w nasze Tatry poszliśmy spać.

            Następny dzień rozpoczęliśmy od Mszy św., którą odprawiał m.in. nasz ks. Tomasz. Po Mszy św. wróciliśmy do domu i zjedliśmy obfite śniadanie aby mieć dużo sił i energii na cały dzień maszerowania. Do plecaków włożyli najpotrzebniejsze rzeczy (ubrania, jedzenie i duuuuużo wody aby gasić nasze pragnienia.    

Pan kierowca, który również postanowił wyruszyć z nami w trasę, podwiózł nas autobusem na parking Łysej Polany aby wyruszyć na jeden ze szlaków Tatr. Postanowiliśmy wyruszyć do Doliny Pięciu Stawów. Na początku droga była przyjemna, ponieważ szliśmy asfaltem. Później już tak dobrze nie było… Po drodze minęliśmy przepiękne i głośne Wodogrzmoty Mickiewicza a następnie w małych grupach z opiekunem wyszliśmy na szlak….. Co jakiś czas robiliśmy krótkie przerwy, głównie na zaspokojenie pragnienia. Droga była bardzo długa i ciężka. Jednak opłacał się ten cały wysiłek, ponieważ po drodze oglądaliśmy niesamowity krajobraz Tatr. Wreszcie dotarliśmy do Doliny Pięciu Stawów. Było to miejsce, w którym spotkały się wszystkie grupy. Po dłuższym odpoczynku, dokarmianiu kaczek w Wielkim Stawie wyruszyliśmy znów w mordęrczą  drogę nad Morskie Oko. Tam na szczęście było dużo trasy do dołu, co chociaż trochę ułatwiało drogę ale w niektórych przypadkach było także bardzo trudne… „ach te śliskie kamienie.”                                                           

W pobliżu tego pięknego stawu było schronisko dla turystów. Można tam było kupić jedzenie. Zatrzymaliśmy się tam na dłuższy czas, zrobiliśmy zdjęcia i nadszedł czas powrotu.

Na szczęście nie wracaliśmy tą samą drogą którą przyszliśmy.                                                                             Tak na marginesie – byliśmy na wysokości ok. 2100 m.n.p.m.  Wreszcie dotarliśmy do parkingu, na którym stał nasz autobus. Wszyscy chcieli jak najszybciej się w nim znaleźć, ponieważ byli ogromnie zmęczeni ale i nie tylko dlatego – ks. Tomasz obiecał ministrantom, że po wędrowaniu po górach pojedziemy na baseny. Wszyscy sobie to przypomnieli i bardzo się ucieszyli. W Bukowinie Tatrzańskiej są źródła geotermalne bardzo rzadko spotykane, zwłaszcza w Polsce. Jeżeli ktoś by chciał się dowiedzieć więcej o tych basenach to podajemy link do strony internetowej: http://www.termabukowina.pl/. Można tam przeczytać i zobaczyć wiele ciekawych rzeczy.      Dobrze, wróćmy do ministrantów. Najpierw pojechaliśmy do domu i zjedliśmy obiadokolacje. Dopiero po niej pojechaliśmy na zasłużoną rekreacje. Wszyscy byli niesamowicie zadowoleni. Mieli mnóstwo czasu, aby się wyszaleć i choć troszkę odpocząć po chodzeniu w górach.  Późnym wieczorem wróciliśmy do domu i od razu położyliśmy się spać.

            Kolejny dzień na wycieczce znów rozpoczęliśmy od Mszy św. Później było śniadanie a następnie pojechaliśmy do Zakopanego. Byliśmy na Krupówkach i każdy kupił sobie jakąś pamiątkę. Byliśmy również obok Wielkiej Krokwi. (Dla tych co nie wiedzą: Wielka Krokiew to skocznia, na której od wielu lat odbywa się Puchar Świata w skokach narciarskich. Mnóstwo razy skakał tam Adam Małysz i wiele razy odnosił tam duże sukcesy). Po drodze mijaliśmy jeszcze cztery inne, mniejsze skocznie narciarskie, w tym Małą Krokiew. Następnie kolejką linową wyjechaliśmy na Kasprowy Wierch (1987 m.n.p.m.). Było tam niesamowicie zimno. Niestety pogoda się popsuła i szczyt znajdował się w chmurach. Później tym samym sposobem co wjechaliśmy na górę – zjechaliśmy na dół. Następnie wróciliśmy do Bukowiny, zjedliśmy obiad, a potem ks. Tomasz zrobił nam ogromną niespodziankę – kolejny wyjazd na baseny. U wszystkich zapanowała ogromna radość.  Jednak jeszcze przed wyjazdem na basen, każdy musiał posprzątać swój pokój i od razu się spakować, bo wieczorem mieliśmy wyruszać już niestety do domu aby w piątek rano odebrać swoje świadectwa w szkole. Więc znów byliśmy na basenie i znów było również świetnie jak poprzednim razem. Szaleństwa na zjeżdżalniach i innych atrakcjach pozwoliły zapomną o całym zmęczeniu Po basenie wróciliśmy jeszcze do domu po torby i wyjechaliśmy już do swoich domów.  Po drodze, w Rzeszowie poszliśmy jeszcze do McDonalda, aby coś zjeść. Około 2:00 w nocy byliśmy już w Cieszanowie.

            Każdy był bardzo zadowolony i szczęśliwy  z wycieczki. Wszystkim najbardziej podobały się zarówno Tatry – piękne widoki,  jak również baseny w Bukowinie. Ministranci już nie mogą doczekać się kolejnej wycieczki aby razem przezywać tak wspaniałe chwile.

 

Poprawiony (środa, 07 lipca 2010 08:49)